W listopadzie na dwóch koncertach w Polsce wystąpi IAMX. W związku z tym postanowiliśmy zadzwonić do Chrisa i porozmawiać z nim o Everything is Burning i jego dalszych planach.

[You can listen to the whole interview in English.]

 

R17: Chris, jesteś teraz w Pradze. Koncertowałeś w Stanach we wrześniu, następnie przyjechałeś do Europy, jutro będziesz w Berlinie, a potem w Warszawie. Co możesz powiedzieć o dotychczasowej trasie?

Chris Corner: Jest cudownie. Jestem trochę zmęczony, ale fani IAMX są  wyjątkowi i przez to, że widzę ich cały czas, dodają mi energii. Nie ma znaczenia jak bardzo jestem zmęczony. Nabieram sił na występach. Koncerty są świetne i miło jest wrócić do Europy, choć na chwilę, bo mieszkam teraz w Los Angeles i wracam tam po skończeniu trasy. Pobędę trochę w Europie zanim nadejdzie zima i wrócę do L.A.

R17: Sprawdziłam twoją trasę i zdziwiło mnie, że miałeś tylko jeden koncert w Wielkiej Brytanii. Dlaczego? Planujesz tam zagrać więcej koncertów później?

CC: Mieliśmy kilka koncertów wcześniej w Manchesterze i Bristolu. Nie możesz grać zbyt często. Zawsze robimy dobre koncerty w Londynie, przyjeżdża tam wielu ludzi z całego kraju. Jeden duży koncert wystarcza. To nie jest wielki kraj,  nie można za często w nim koncertować.

R17: A co z Azją? Byłeś tam kiedyś?

CC: Nie, nigdy nie byłem w Azji. Chciałbym tam pojechać. Osobiście spędziłem trochę czasu w Japonii. Kilka lat pracowałem w Tokio. Zagrałem kilka koncertów, ale nie jako IAMX. Byłem w Japoni, ale nie w Chinach czy Korei Południowej.

R17: Podobała Ci się ich kultura?

CC: Tak, byłem bardzo zainspirowany kulturą chińską. Zanurzyłem się w filozofii, ale teraz straciłem z tym kontakt.

R17: Po raz pierwszy zobaczyłam i usłyszałam Cię na scenie około trzech lata temu na Impact Festival w Warszawie i bardzo byłam zaskoczona twoim występem. Ciężko jest nawiązać głębszą relację z ludźmi na dużym festiwalu, ale ty mnie zaskoczyłeś.

CC: W pozytywny sposób?

R17: Tak, pozytywnie. Dlatego dziś do ciebie dzwonię.

CC: [śmiech] To bardzo zabawne. Zazwyczaj nie lubię festiwali, ponieważ ludzie są daleko. Powodem, dla którego robię koncerty jest nawiązanie kontaktu z ludźmi, ponieważ jestem trochę anty-socjalną osobą, introwertyczną i nieśmiałą w prywatnym życiu. Kiedy wychodzę na scenę mam okazję połączyć się z wieloma osobami i zazwyczaj na festiwalach ciężko jest to zrobić,  ale staram się bardzo i chcę dotykać ludzi, widzieć ich. Jest to dla mnie ważne.

R17: We wrześniu wydałeś Everything is Burning, która jest kontynuacją Metanoi. W tych piosenkach opisujesz świat, który jest pełny bólu, walki pomiędzy ludźmi, śmierci i krwi. Pierwsze trzy piosenki przypomniały mi o atakach, które miały miejsce we Francji, Belgii i Niemczech. Czy myślałeś o tym, gdy pisałeś te utwory?

CC: Właściwie to nie. Piosenki zostały napisane kilka lat temu. To po prostu przypadek. Takie rzeczy zdarzają się cały czas, to jest ludzka natura. To jest dla nas bliskie, bo dzieje się w krajach położonych na wschodzie. Przemoc i hipokryzja są obecne i takie rzeczy się dzieją, ale to jest bardzo specyficzne, bo dostęp do informacji jest ogromny i jesteśmy bombardowani przez wiele negatywnych informacji cały czas. Czuje się jakby świat się zapadał cały czas. Jeśli jesteś wrażliwą osobą jak ja czasami, to może być całkiem pochłaniające. Pisanie o tym  pomaga  strawić to i pozostać stabilnym. Jest to trudny świat, ale piękny. O tym jest IAMX. IAMX stara się znaleźć piękno w trudnych rzeczach.

R17: W swoich utworach pokazujesz trudny i skomplikowany świat, ale mam wrażenie, że muzyka podnosi na duchu. Głos jest wiodący i on kieruje dźwiękiem, ale to właśnie muzyka wznosi, jest ciepła. Zgodziłbyś się z tym?

CC: Tak, w tym rzecz. Moja natura jest właściwie pozytywna, jestem osobą mającą nadzieję, ale także bardzo zadumaną, troskliwą i analityczną. Patrzę na świat i widzę ludzkie zachowanie, następnie patrzę na siebie. Po prostu nie mogę przestać myśleć, włożyłem to w muzykę, ale w sumie czuję nadzieję na końcu. Możesz wszystko pokonać, może coś się zmienić i życie stanie się lepsze. Szczęścia można się nauczyć i wszystko staje się możliwe. Dla mnie dla radzenia sobie z terapią najważniejszym jest, by wyjść dzięki obserwacji rzeczy ciężkich. To są złe rzeczy, ale właściwie wszyscy w tym jesteśmy. Wszyscy możemy być piękni i szczęśliwi to jest bardzo emocjonalne dla mnie.

R17: Wiem że spędziłeś trochę czasu na pustyni w Kalifornii, gdy pisałeś tą i wcześniejszą płytę. Lubisz spędzać czas blisko natury w ciszy i spokoju, bez połączenia do Internetu?

CC: Tak, to jest cudowne. Uważam, że to jest teraz trudne, kiedy otworzysz swój świat, umysł na Internet, to jest to rozszerzenie twojego umysłu. Jest bardzo ciężko, by nie mieć tego w swoim życiu. Mam tam Internet, ale nie potrzebuję go za bardzo. Kiedy jesteś połączony z inną siłą, z naturą, z energią wszechświata to jest coś zupełnie innego, nie potrzebujesz tego. Żyjesz jedynie z tym prehistorycznym umysłem bez technologi wokół. Kiedy wychodzisz do natury, czujesz się dobrze, bo nie potrzebujesz myśleć za dużo. Kocham bycie na pustyni. Jest tam cicho, przestronnie i dziwnie. Jak w innym świecie. Jest to bardzo inspirujące.

R17: Chciałbyś może powiedzieć coś swoim fanom z Polski?

CC: Pewnie, nie mogę się już doczekać, żeby spojrzeć im w oczy, usłyszeć jak krzyczą. Polscy fani są niesamowici.

R17: Dziękuję za rozmowę. Do zobaczenia w Warszawie.

CC: Dziękuję.

Barbara Skrodzka,

8.11.2016 r.